Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Chaos w doręczeniach się pogłębia

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

Zielonogórska prokuratura sama zdecydowała, że część pism będzie wysyłać Pocztą Polską

Adwokaci skarżą się, że hurtowo otrzymują pisma z sądów i prokuratur, a śledczy biorą sprawy w swoje ręce i wysyłają część pism za pośrednictwem Poczty Polskiej, a nie nowego operatora. Chaos w sposobie doręczenia przesyłek sądowych i prokuratorskich pogłębia się, a resort sprawiedliwości rozkłada ręce, gdyż - jak zaznacza, to nie on jest stroną umowy z Polską Grupą Pocztową.

Wieści z pola bitwy

W celu zebrania informacji z całej Polski Naczelna Rada Adwokacka wystosowała prośbę do swoich członków, aby informowali ją o wszelkich zaobserwowanych nieprawidłowościach. Jak się okazuje, na odzew nie trzeba było długo czekać.

- Na konto pocztowe press@nra.pl udostępnione przez NRA spłynęło już kilkadziesiąt skarg. I to nie tylko od adwokatów, ale również od niezadowolonych obywateli - wskazuje adwokat Rafał Dębowski, sekretarz Naczelnej Rady Adwokackiej.

Podnosząc, że nierzadkie są również i telefony.

- Główną uciążliwością, na którą skarżą się prawnicy, jest system pracy. Doręczyciele nie przychodzą z listami codziennie, lecz w najlepszym wypadku dwa razy w tygodniu, często tuż przed końcem dnia pracy kancelarii. To powoduje spiętrzenie liczby jednorazowo doręczanych listów, co ma poważne konsekwencje procesowe. Powoduje to bowiem spiętrzenie terminów czynności procesowych - wyjaśnia Dębowski.

To co zaś rozsierdza ludzi, to nie tylko niestosowne miejsca odbioru przesyłek pocztowych, lecz przede wszystkim strach o bezpieczeństwo przesyłek i o zachowanie tajemnicy pocztowej.

- Obywatele nie chcą być legitymowani przez "pocztowców z doskoku": sprzedawczynie, ekspedientki, pracowników kolektur lotto. To, co również ludzi złości, to czas pracy i sama lokalizacja punktów odbioru awiza, często niedostosowanych dla osób niepełnosprawnych - dodaje Dębowski.

Resort rozkłada ręce

To, że podobne żale docierają również do resortu sprawiedliwości, przyznaje Milena Domachowska z Wydziału Komunikacji Społecznej i Promocji MS-u.

- Większość skarg, które wpłynęły, dotyczy spowodowanych różnymi przyczynami trudności w odbiorze przesyłek. Jednostkowe przypadki to np. skargi na opóźnienia w dostarczaniu przesyłek czy dotyczące naruszenia danych osobowych umieszczonych na przesyłkach sądowych - wylicza Domachowska.

Jak jednak podkreśla minister sprawiedliwości, nie jest stroną umowy o świadczenie usług pocztowych na rzecz sądów powszechnych zawartej z Polską Grupą Pocztową SA w Warszawie. Umowę tę zawarł Skarb Państwa reprezentowany przez Sąd Apelacyjny w Krakowie, jako podmiot wyznaczony do zawierania umów na rzecz wszystkich sądów powszechnych. Stąd możliwości działania ministerstwa w niniejszej sprawie są ograniczone.

Takie stwierdzenia coraz bardziej irytują prawników.

- Dziwi mnie spokój ze strony ministerstwa. Kto, jak kto, ale ono powinno rozumieć powagę sytuacji. Odnoszę jednak wrażenie, że jedynymi, którzy ją rozumieją, są sędziowie, liniowi prokuratorzy, adwokaci i Naczelna Rada Adwokacka. Ministerstwo zachowuje zaskakującą beztroskę - akcentuje Zbigniew Krüger, adwokat z kancelarii Krüger & Partnerzy Adwokaci.

Z dużym problemem muszą się zmierzyć także prokuratorzy występujący jako strony w sprawach cywilnych i administracyjnych. Wysłanie przez nich listu w którejś z takich spraw za pośrednictwem operatora innego niż Poczta Polska wiąże się bowiem z ryzykiem niedotrzymania terminu procesowego.

- Dostrzegamy problem związany z doręczeniami pism w sprawach niekarnych. Obecnie trwa zbieranie i analiza informacji napływających z prokuratur. Wkrótce zostanie opracowane stanowisko Prokuratury Generalnej w tej sprawie - mówi prok. Dariusz Ślepokura z Prokuratury Generalnej

I dodaje, że PG wysyła korespondencję wyłącznie za pośrednictwem PGP. Natomiast z informacji nadesłanych przez podległe jednostki wynika, że część z nich przesyła korespondencję w sprawach niekarnych przez Pocztę Polska, w ramach umów, które je jeszcze wiążą prze jakiś czas.

Samodzielna decyzja

Są jednak i takie prokuratury, które mimo że nie mają podpisanych umów z Pocztą Polską, decydują się z jej usług korzystać.

- Podjąłem decyzję, aby niektóre pisma w sprawach niekarnych prowadzonych przez prokuratorów były wysyłane operatorem wyznaczonym, a nie PGP. Chodzi tylko o te pisma, w których przypadku terminowe nadanie u operatora wyznaczonego przesądza o skutku doręczenia. Obejmuje to na przykład skargi czy apelacje składane przez prokuratorów, ale już wezwania w tego typu sprawach wysyłamy PGP - wyjaśnia dr Alfred Staszak, szef Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze.

W jego ocenie decyzje o tym, czy część korespondencji można przesłać Pocztą Polską, może podjąć szef jednostki - nie musi tego robić prokurator generalny.

- Szacuję jednak, że dotyczy to niewielkiej liczby spraw. W 2013 r. w naszej prokuraturze mieliśmy ok. 27 tys. spraw karnych i ok. 4,5 tys. spraw niekarnych. A w nich tylko ok. 10 proc. pism wymaga w mojej ocenie wysyłki operatorem wyznaczonym - stwierdza prokurator Staszak.

Spokój resortu dziwi. To MS najlepiej powinno rozumieć powagę sytuacji

Anna Krzyżanowska

Ewa Ivanova

dgp@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.