Brak kadencyjności hamuje rozwój
Mało kto utrzymuje się dziś dziewięć lat na jednym stanowisku. Tymczasem taką gwarancję ma z mocy ustawy prezes Trybunału Konstytucyjnego. Coraz głośniej mówi się, że czas to zmienić
W Sejmie toczą się prace nad projektem nowej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Jest już po pierwszym czytaniu. Nie cichną jednak dyskusje nie tyle na temat tego, jakie zmiany przyniesie, ile jakie powinna przynieść, a projekt ich nie uwzględnia. Jedną z propozycji, które przyniosłyby oczekiwane odpolitycznienie trybunału, miałoby być ograniczenie władzy prezesa TK poprzez wprowadzenie kadencyjności, a więc uregulowanie, przez ile lat można sprawować funkcję prezesa, i dopuszczenie bądź wykluczenie reelekcji. Obecne przepisy ustawy o Trybunale Konstytucyjnym (Dz.U. z 1997 r. nr 102, poz. 643 z późn. zm.) milczą na ten temat. Przewidują jedynie tryb powoływania prezesa i wiceprezesa TK, którzy mogą wykonywać te zadania maksymalnie przez dziewięć lat - tyle, ile może trwać kadencja każdego sędziego sądu konstytucyjnego.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.
Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.