Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Prawo

Wydawcy programów prawniczych mają twardy orzech do zgryzienia

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

SPÓR O TK Bazy aktów nie odpowiedzą na kontrowersyjne pytania związane z obecnym stanem prawnym. I nie przesądzą za użytkowników, jak stosować prawo

Nad tym, jak pokazać obowiązujący stan prawny, głowią się wydawcy programów prawniczych, z których korzystają sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, radcy prawni, notariusze, komornicy i rzesze urzędników. Programy typu np. Lex oraz Legalis nie są oficjalnymi źródłami prawa. Są jednak ważnym narzędziem do jego wykładni. Czy w tej niecodziennej sytuacji powinny sugerować użytkownikom, jak interpretować orzeczenia TK i ich skutki? Wskazywać, jaki przepis obowiązuje, a jaki nie? Wydawcy mają twardy orzech do zgryzienia.

- Po raz pierwszy od 26 lat nasze wydawnictwo znalazło się w sytuacji swego rodzaju rozterki, w jaki sposób pokazać obowiązujący stan prawny. Do tej pory chodziło o jedno orzeczenie TK i jedną ustawę, ale wygląda na to, że stan ten w miarę następnych orzeczeń TK będzie się pogłębiał - odpowiada Włodzimierz Albin, prezes Wolters Kluwer (czyli wydawcy Lex). Tłumaczy, że wydawnictwo analizuje sprawę. Pochylają się nad tym eksperci z Rady Naukowej Systemu Informacji Prawnej Lex.

- Jako wieloletni wydawca prawniczy wyrażam zdecydowany sprzeciw wobec zaistniałej sytuacji dualizmu prawnego w naszym kraju i domagam się jak najszybszego uregulowania tej nienormalnej sytuacji - podkreśla Albin.

Bazy aktów prawnych nie odpowiedzą więc na wszystkie kontrowersyjne pytania związane z obecnym stanem prawnym. Nie przesądzą za użytkowników - np. sędziów - jak stosować prawo. Będą natomiast przedstawiały rzeczywistość prawną tak, aby umożliwić klientom interpretację przepisów.

- Takie podejście nie ma żadnego związku z moją oceną obecnego stanu prawnego, choć jako doświadczony wydawca literatury prawniczej oraz prawnik oceniam sytuację dość jednoznacznie - dodaje prezes Wolters Kluwer.

Orzeczenie TK z 9 marca znajduje się w systemie Lex i ma status orzeczenia opublikowanego w zbiorze urzędowym wydawanym przez Trybunał Konstytucyjny na podstawie art. 108 ustawy o Trybunale Konstytucyjnym.

- Obecnie klienci mają do niego dostęp bezpośrednio oraz z poziomu ustawy za pomocą przypisu. Zwróciliśmy się także do naszych autorów - konstytucjonalistów o napisanie glos na temat orzeczenia. Zaczniemy je publikować jeszcze w kwietniu - zapowiada Albin.

Do bazy Lex trafią też orzeczenia TK z ubiegłego tygodnia. Podobnie ma być w bazie Legalis.

- W tym przypadku w metryce orzeczenia nie ma informacji o numerze Dziennika Ustaw. Zarówno w przypadku orzeczenia TK, jak i ustawy o zmianie ustawy o Trybunale Konstytucyjnym z 22 grudnia 2015 r. podjęto decyzję o dodaniu notki redakcyjnej w brzmieniu: "Orzeczenie TK z dnia 9.3.2016 r., K 47/15, nie zostało opublikowane w dzienniku urzędowym". W analogicznych przypadkach stosowana będzie podobna procedura - tłumaczy Anna Pawlicka z Wydawnictwa C.H. Beck.

Jeśli TK uzna jakiś przepis za niekonstytucyjny - jak to będzie sygnalizowane użytkownikom? Przepis będzie traktowany jako nieobowiązujący, usunięty z systemu prawa?

- Pracujemy nad tym. Przypuszczalnie będą obie wersje z odpowiednimi komentarzami - dodaje Albin.

Grudniowa "ustawa naprawcza" PiS, choć TK przesądził o jej niekonstytucyjności, ma w systemie Lex oznaczenie: "obowiązuje". Co to oznacza? - Nie nam określać w tym stanie rzeczy, co obowiązuje, a co nie. Tylu jest fachowców, którzy się wypowiadają, że wystarczy. Mamy nadzieję, że komentarze naszych autorów wielu osobom wyjaśnią sytuację - odpowiada prezes Albin.

Ostatecznej oceny stanu prawnego, w tym także znaczenia wyroków TK, dokonywać będą przede wszystkim sądy. Ale też inne ograny stosujące prawo. Przykładowo w środę TK uznał, że jeden z przepisów kodeksu wyborczego, który nie przewiduje odwołania do sądu od orzeczenia Państwowej Komisji Wyborczej w sprawie podziału gminy na okręgi wyborcze, jest niekonstytucyjny.

- Każdy skład sądu jest niezawisły. Sprawa nie jest zakończona. To oznacza, że skład, który zadał pytanie TK, będzie musiał się sam ustosunkować do odpowiedzi, jaką uzyskał z TK. A jak wypowiada się sąd? W wyrokach, postanowieniach i uchwałach. Rozstrzygnięcia TK nie mogą więc ocenić ani prezes NSA, ani rzecznik prasowy sądu, bo wpływaliby na niezawisły skład - odpowiada prof. Małgorzata Jaśkowska, rzecznik prasowy Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Jakie będzie miało znaczenie to, że wyrok TK może nie być opublikowany? Sędzia rzecznik NSA nie ma wątpliwości: - To też oceni skład orzekający w tej konkretnej sprawie.

@RY1@i02/2016/069/i02.2016.069.00000060a.802.jpg@RY2@

ANDRZEJ IWAŃCZUK/REPORTER

Wydawcy dają orzeczenia TK z uwagą, że są nieopublikowane

Ewa Ivanova

ewa.ivanova@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.