Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie skazujmy ławników z góry na niepowodzenie

Nie skazujmy ławników  z góry na niepowodzenie
nieznane / fot. Spaces Images/Getty Images
16 lipca 2018

To nie ławnicy mają reprezentować w sądzie profesjonalizm. Wymaganie od nich gruntownej znajomości prawa jest całkowitym nieporozumieniem

Senat wybrał ławników mających orzekać w Sądzie Najwyższym, stosownie do przepisów z Rozdziału 6 ustawy z 8 grudnia 2017 r. o Sądzie Najwyższym (Dz.U. 2018 r. poz. 5 ze zm.). Przesłuchaniom kandydatów przed senacką komisją towarzyszyło spore zainteresowanie mediów, a w części z nich – w tym w mediach społecznościowych – pojawiły się częstokroć niewybredne komentarze odnośnie do kwalifikacji zawodowych i motywacji osób, które zgłosiły swoją kandydaturę do objęcia stanowiska ławnika w Sądzie Najwyższym. Warto sprawdzić, kim mają być ławnicy na gruncie nowej ustawy o SN. Warto też przypomnieć, że zwiększenie udziału podmiotów nieprofesjonalnych w działalności orzeczniczej polskiego sądownictwa stale powraca w dyskusjach prowadzonych w naukach ogólnych prawoznawstwa, z tendencją do – nie wiem, czy słusznie – wskazywania, że miałoby to doprowadzić do przełomu w społecznym postrzeganiu wymiaru sprawiedliwości. Tym także argumentował prawodawca wprowadzenie instytucji ławnika do Sądu Najwyższego, słusznie ograniczając ich udział tylko do izb, w których SN nie będzie jedynie sądem prawa, lecz częściowo także sądem faktu – do Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych oraz Izby Dyscyplinarnej.

Pozostało 93% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Skorzystaj z PROMOCJI NA PIERWSZY MIESIĄC.

Zyskaj nielimitowany dostęp do wszystkich treści:
wyjaśnień ekspertów, raportów i pogłębionych analiz oraz narzędzi dla specjalistów.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.