Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Pozostałe podatki

Podatek cyfrowy? Ma sens, ale tylko w całej UE

11 września 2019
Ten tekst przeczytasz w 10 minut

– Ta danina powinna stanowić swego rodzaju opłatę na rzecz rozwoju infrastruktury, z której korzystają giganci internetowi – przekonuje Marek Zagórski, minister cyfryzacji. Jak dodaje, podatek mógłby wejść w życie za minimum dwa–trzy lata

fot. Wojtek Górski

Marek Zagórski, minister cyfryzacji

Jeszcze niedawno polski rząd zapowiadał nałożenie na internetowych gigantów, takich jak Google czy Facebook, podatku cyfrowego. Szacowano już nawet wpływy z tego źródła. Tymczasem wiceprezydent USA Mike Pence podczas wizyty w Polsce podziękował nam za porzucenie prac nad tym projektem. Co takiego się stało?

Powstało wrażenie, że coś się zmieniło, podczas gdy nic takiego nie nastąpiło. W projekcie ustawy budżetowej na 2020 r. nie ma przewidzianych wpływów z podatku cyfrowego. I nie należy tego wiązać z wizytą wiceprezydenta USA. Wpływy nie są ujęte, ale to nie znaczy, że rezygnujemy z tych planów. Cały czas podkreślamy, że ten podatek ma sens, ale tylko wtedy, gdy będzie wprowadzony w całej UE. W poprzedniej kadencji KE nie udało się tej sprawy uzgodnić, kilka państw członkowskich zapowiedziało jakieś swoje przepisy w tym zakresie, dlatego my również podjęliśmy takie prace. Szacowaliśmy, że podatek cyfrowy może dać ponad 200 mln zł rocznie, więc nie jest to zbyt duża kwota. Na razie liczymy, że nowa KE podejmie temat. Moim zdaniem powinien być to podatek ogólnounijny i stanowić swego rodzaju opłatę na rzecz rozwoju infrastruktury. To wydaje się sprawiedliwe, bo platformy takie jak Facebook czy Google, od których chcemy pozyskiwać pieniądze, mają bardzo wysoką stopę zwrotu, bazując na infrastrukturze, którą budują europejskie firmy telekomunikacyjne i nie mają z tego należnych profitów. Za ogólnounijnym charakterem podatku cyfrowego przemawia także to, że wprowadzenie go przez poszczególne kraje członkowskie groziłoby zjawiskiem konkurencji podatkowej, a tego przecież nie chcemy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.