Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

(Nie)chcemy już nauczycieli słabo zarabiających i z przypadku

28 września 2021
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

N a pierwszy rzut oka można uznać, że wreszcie, po kilkunastu latach, coś się ruszyło w sprawie Karty nauczyciela. Samorządy nie będą musiały zatrudniać w szkołach armii nauczycieli, bo wszystkim pensum zwiększy się z 18 do 22 godzin tygodniowo. Dyrektorzy nie będą namawiać pracownik ó w, aby zgodzili się jeszcze na kilka godzin ponadwymiarowych z przedmiot ó w, kt ó re nie są ich pasją. Dodatkowo dla przyszłych belfr ó w będzie egzamin zewnętrzny, jak na prawo jazdy - z teorii i praktyki. Z tego też można się cieszyć, bo zniknie selekcja negatywna i do zawodu będą trafiać najlepsi. Do tego nauczyciele przeciętnie będą mogli zarabiać 8 tys. zł lub więcej. Poza tym mają być osiem godzin tygodniowo na terenie szkoły poza obowiązkowymi lekcjami. Rodzic będzie m ó gł porozmawiać o wynikach swoich dzieci, dzięki czemu nie będzie musiał podczas wywiad ó wki biegać od jednej sali do drugiej. To też świetny pomysł, aż trudno uwierzyć, że resortowi urzędnicy je wymyślili, bo oni często są tylko teoretykami, a nie praktykami.

Można by pomyśleć, że to idealne rozwiązanie dla każdego - no, może poza związkowcami, którzy z urzędu muszą być zawsze na nie. Taka ich rola - jak mawia Przemysław Czarnek, minister edukacji i nauki.

Problem w tym, że to mogą być tylko marzenia o polskich szkołach na wzór tych z Finlandii, gdzie nauczyciel jest zawsze profesjonalistą, cieszy się bardzo dobrą opinią i szacunkiem, a dla wielu wykonywanie tego zawodu jest społecznym wyróżnieniem. Pan minister też chce, aby i u nas etos zawodu wrócił. Chwała mu za to! Przedstawione ostatnio propozycje wbrew pozorom wielu się spodobały. Można by pomyśleć, że wreszcie nauczyciele wezmą się do pracy i nie będą mieć, jak to mawia premier, trzech miesięcy wakacji, tylko 50 dni w roku. Taka narracja się sprawdza, bo przy obecnych podziałach mało kto nauczycieli szanuje. Rząd uważa, że to nie jego elektorat, więc nie warto się specjalnie o nich starać Ktoś jednak wkrótce może powiedzieć: sprawdzam. Wtedy może się okazać, że prace zespołu ds. statusu zawodowego pracowników oświatowych będą trwać jeszcze wiele lat. Może tu wcale nie chodzi o dobro ucznia i etos nauczyciela? Może wciąż po stronie decydentów tkwi zadra za nauczycielski strajk generalny z kwietnia 2019 r.? Wtedy protestujący, zestresowani uczniowie przed egzaminami i wściekli rodzice przysporzyli wiele problemów, które trzeba było z dnia na dzień rozwiązywać. A teraz przyszedł czas na rewanż, bo przecież zemsta najlepiej smakuje na zimno...

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.