Zmienić schematy, by wstrząsnąć politykami
W brew obiegowym sądom wśród posłów oraz senatorów mamy wielu ludzi wykształconych i rozumnych. O niektórych – łącznie z Jarosławem Gowinem i Jarosławem Kaczyńskim – wypada nawet powiedzieć, że są intelektualistami. Na dodatek niejeden z nich sprawdził się jako patriota i demokrata. Nie zmienia to faktu, że niemal w przeddzień ustalonej daty wyboru głowy państwa politycy – głupi i ci mądrzy, mający szersze horyzonty i o horyzoncie ograniczonym jak pole widzenia stułbiopławów, cwani i ci prostoduszni – poczęstowali Polaków wyjątkowo niestrawnym bigosem.
Potrzebowaliśmy dowodów na to, że pewien poziom wzajemnego zaufania musi być obecny również w polityce? To go mamy. Wybieramy polityków po to, by nie dopuścić do władzy innych. A także po to, aby „bronili”, „walczyli” etc. Ale wybieramy ich również po to, aby w niektórych sprawach się dogadali. Taką sprawą było przeprowadzenie wyborów w czasie, w którym rząd i opozycja zgodnie nawołują, by „zostać w domu”.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.