Dziennik Gazeta Prawana logo

Prawo pisane krwią

29 lipca 2021

Zmiany w prawie, robione na wariata i obliczone na poklask chwilowo wzburzonego społeczeństwa, nigdy nie przyniosą trwałych efektów. Jak długo będziemy się jeszcze na to nabierać?

To zdjęcie obiegło niedawno całą Polskę: strażak trzyma na rękach dwuipółletniego Sebastiana chwilę po tym, jak pijany kierowca spowodował pod Stalową Wolą wypadek, w którym zginęli rodzice chłopca. Małżeństwo osierociło jeszcze dwójkę dzieci, których nie było w aucie. W komentarzach pod newsami o wypadku roi się od nawoływań o surowsze kary dla piratów drogowych. Niewyobrażalna ludzka tragedia otwiera więc niespotykaną szansę dla władzy – teraz albo nigdy, zaostrzamy przepisy. Pokażmy, że coś robimy: dziesięciokrotna podwyżka mandatów, sześciokrotna podwyżka grzywien za wykroczenia drogowe, kto da więcej? Może dorzućmy konfiskatę pojazdów, wyższe kary dla pijanych, piratów drogowych i tych wsiadających za kierownicę bez prawa jazdy? Nikt tego nie zaneguje, bo stanie się obrońcą drogowych przestępców. Uchwalmy naprędce przepisy, pokażmy, jak sprawnie i szybko reagujemy na problemy i ogłośmy sukces. Aż do następnej tragedii, po której… znów zaostrzymy przepisy. Ile razy historia musi się powtórzyć, zanim nauczymy się, że SAMO podnoszenie sankcji nie jest żadnym rozwiązaniem?

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.