Dobroczynność z obowiązku
M arzec i kwiecień to okres nie tylko składania deklaracji podatkowych, lecz także przekazywania 1 proc. podatku organizacjom pożytku publicznego (OPP). Na pierwszy rzut oka – świetne rozwiązanie. Wsparcie finansowe chorych dzieci lub bezdomnych psów samo w sobie jest bez wątpienia czynieniem dobra. Problem w tym, że 1 proc. w założeniu miał być sposobem na aktywizację obywateli, budowanie więzi wspólnotowych oraz wzmacnianie społeczeństwa obywatelskiego w kraju, w którym przez kilka dekad niezależne organizacje były zwalczane przez władzę. A niestety funkcja ta zeszła na tak daleki plan, że w zasadzie straciliśmy ją z pola widzenia. Wspieranie raczkującego społeczeństwa obywatelskiego pieniędzmi publicznymi da się uzasadnić, tyle że obecnie 1 proc. tego nie czyni. Pytanie więc, po co utrzymywać tę fikcję.
Szczęśliwi wybrańcy
W 2019 r. organizacjom pożytku publicznego przekazano 875 mln zł z tytułu 1 proc. podatku dochodowego od osób fizycznych. To o 14 proc. więcej niż rok wcześniej i prawie trzykrotnie więcej niż w 2008 r., gdy po raz pierwszy wprowadzono rozwiązania znacznie poszerzające krąg donatorów. Wcześniej każdy, kto chciał przeznaczyć ułamek podatku jakieś organizacji, musiał sam go wyliczyć i zrobić przelew. W praktyce mało komu się więc chciało.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.