To wciąż są dobre i ważne rozwiązania
J uż jakiś czas temu, gdy zobaczyłem, jak Wielka Brytania, Szwecja czy Niemcy prowadzą politykę społeczną, zrewidowałem swoje liberalne poglądy gospodarcze. Nie jest mi teraz obce analizowanie rozwiązań systemowych pod kątem rozwarstwienia społecznego oraz wpływu wielkości różnic pomiędzy biednymi a bogatymi na życie społeczne i rozwój cywilizacyjny. Doskonale rozumiem, że różnice są motorem zmian, że dynamizują wzrost społeczny, gospodarczy i cywilizacyjny. Ale to nie rozwarstwienie społeczne samo w sobie jest problemem, tylko jego wielkość i poziom biedy. Aby państwo i społeczeństwo mogły się rozwijać, niezbędne jest panowanie nad różnicami między biednymi i bogatymi.
Z tego względu tekst Piotra Wójcika „Nasz raj nierówności” (Magazyn DGP z 31 stycznia 2020 r.) przyciągnął moją uwagę. Najpierw, z przekory, pomyślałem, że teza jakoby mój rząd stworzył „raj nierówności”, brzmi trochę dziwacznie, lecz raj to raj – nawet nierówności. Dziwacznie dlatego, że sporo bogatych osób i rodzin w Polsce przeniosło się z „raju” i stało się rezydentami Londynu, Zurychu, Luksemburga, Wiednia, nawet Emiratów Arabskich. Nie przenieśli biznesów, tylko osobiste rozliczenia i status. Zgoda, może z innych powodów niż rozwiązania prawno-podatkowe mojego rządu, ale jednak. To, że o tych przenosinach się właściwie nie pisze, nie znaczy, że nie są faktem. Ale cóż, taki to raj.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.