Chcesz pokoju? Nie przyj do wojny
I kiedy my ś la ł em, ż e Grzegorz Ko ł odko niczym nie mo ż e zaskoczy ć , to napisa ł „ Wojn ę i pok ó j ” . A tak ca ł kiem serio, to Ko ł odk ę oraz To ł stoja ł ą czy wiele. Cho ć by to, ż e obaj to niezwykle p ł odni autorzy. Oraz to, ż e „ Wojna i pok ó j ” to ich najwa ż niejsze ksi ą ż ki - tak jest przynajmniej moim zdaniem.
Kołodkowa „Wojna i pokój” ukazuje się ledwie pół roku po „Świecie w matni”. Tamta, opisywana także przeze mnie na tych łamach, powstała w ramach cyklu „wielologii”. Autor - emerytowany polityk, żywy ekonomista oraz zaangażowany intelektualista - przedstawiał rozpisany na kolejne tomy autorski raport o stanie świata. Ale dokładnie w momencie, w którym ukazał się „Świat w matni”, wybuchła wojna w Ukrainie. Pamiętam moje - bodajże marcowe - spotkanie z Kołodką; był świadom tego, że inwazja Putina mocno przewartościowuje jego tezy. Po części czyniąc wiele z nich wczorajszymi. Cieszył się, że dosłownie w ostatniej chwili udało mu się dopisać na temat wojny kilka zdań do już w zasadzie gotowej książki. Ale chyba już wtedy Kołodko wiedział, że będzie musiał szybko napisać nową.
Ten pośpiech sprawił, że „Wojna i pokój” jest odmienna niż poprzednie książki Kołodki. Inna niż „Wędrujący świat” czy „Nowy pragmatyzm”. Jest to propozycja dużo bardziej publicystyczna, o wiele bardziej bliższa tętna tego, co się właśnie dzieje, zaś mniej profesorsko-ekonomiczna. Pod wieloma względami czyni to ją najbardziej przyjazną czytelnikowi książką byłego wicepremiera. Do tej pory było wiadomo, że Kołodko pisze o rzeczach, owszem, mądrych - Chiny, megatrendy, Afryka, drukarki 3D - ale dość dalekich i onieśmielających. Często to wszystko zostawiało czytelnika ze sporym chaosem w głowie. Nie zawsze to się chciało wszystko razem złożyć w czytelną całość. W przypadku „Wojny i pokoju” jest inaczej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.