GPW powinna powalczyć o indywidualnych inwestorów z zagranicy
W ciąż powstają nowe inicjatywy, których organizatorzy stawiają sobie za cel poprawę standardów polskiego rynku kapitałowego. Uczestnicy różnego rodzaju gremiów i grup konsultacyjnych w niezwykle podniosłych nastrojach radzą, jak uczynić nasz rynek lepszym, bardziej konkurencyjnym itp. Najczęściej na dyskusjach się kończy, a wysiłek intelektualny idzie na marne. Sporo tych działań ukierunkowanych jest na przyciągnięcie na nasz rynek zagranicznych spółek i inwestorów. Najbardziej pożądaną grupą są duzi, instytucjonalni inwestorzy. Efekty bywają różne, a zdarza się i tak, że mamy więcej problemów niż korzyści z przyciągnięcia takich inwestorów. Wszyscy pamiętamy dziwne raporty analityczne albo granie na osłabienie złotego. Oczywiście nikt trzeźwo myślący nie może się łudzić, że inwestorzy ci będą kierowali się interesem naszego rynku. Zagraniczne instytucje mają jedno, dobrze zdefiniowane zadanie: zarobić jak najwięcej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.