Ministerstwo prostych pomysłów
Ostatnie pomysły ministra finansów Jana (vel Jacka) Vincent-Rostowskiego obserwuję z zaskoczeniem. Propozycje resortu idą po linii najmniejszego oporu. Musimy wydawać pieniądze na drogi i jednocześnie obciąć wydatki? Niech ktoś inny za nas wyemituje obligacje na nieszczęsny Krajowy Fundusz Drogowy i płaci rachunki, a my pokażemy spadek wydatków budżetu. Przeszkadzają nam zapisane w ustawie progi ostrożnościowe? To wywalmy je z ustawy. Przelewy do OFE na skutek fatalnej dla nas interpretacji Eurostatu powiększają nam deficyt? Przestańmy przelewać pieniądze do OFE. To są rozwiązania proste, wręcz prostackie, na które wpadłby student I roku ekonomii. Nie rozumiem więc, czemu człowiekowi, który robi to, co student zrobiłby za darmo w ramach ćwiczeń, płacimy takie same pieniądze jak innym ministrom finansów, którzy jednak starali się przy okazji swojego urzędowania nieco pogłówkować.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.