Kamienne serce fiskusa
Co zrobić, widząc tonącego ? Trzeba rzucić mu koło ratunkowe lub popłynąć na ratunek. To, co jest oczywiste w normalnym życiu, nie zawsze sprawdza się, gdy w grę wchodzą pieniądze. Wystarczy sobie wyobrazić, że tonącym jest firma, na brzegu zaś stoi fiskus. Zamiast chwytać za koło ratunkowe, fiskus chwyta za bosak i zaczyna tonącego wpychać pod wodę. Zapomina, że ten, gdy już spocznie na dnie, niczego nie zapłaci. Ważne, by było zdecydowanie. I dlatego zamiast pozwolić płacić podatek na raty, fiskus woli bankructwo firmy. Byle nikt nie mógł mu zarzucić nadmiernej pobłażliwości.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.