Długoterminowe analizy są nic niewarte
Wpadł mi w ręce raport analityczny dotyczący rynku złota. Autorem jest Piotr Kowalski z Inwestors TFI, który przewiduje wzrost wartości ceny złota do poziomu 1400 dolarów za uncję w ciągu 12 miesięcy oraz do 2000 dolarów za baryłkę w 2012 roku. Każdorazowo, gdy ktoś podaje długoterminowe analizy dotyczące zachowania dowolnego układu złożonego, podziwiam kunszt i wiarę we własne zdolności profetyczne. Bo niestety nie analityczne. Ciekaw jestem, ilu czytelników, analityków i zarządzających jest w stanie powiedzieć z dużą pewnością, co będzie robiło w 2012 roku? Może planują już dziś wakacje w jakimś konkretnym miejscu, może ktoś zaplanował ślub, aktywne uczestnictwo w mistrzostwach, które mają mieć miejsce w Polsce i na Ukrainie? A co, jeśli pojawią się jakieś czynniki, których nie zakładaliśmy - utrata pracy, wypadek, wygrana w lotto, rewolucja na Ukrainie?
Nasza prognoza będzie (i tym była od samego początku) wyłącznie marzeniem.
Rynki finansowe to organizm złożony z milionów elementów. Ostatnie miesiące pokazały, jak bardzo wystarczy zmienić jeden z parametrów, by posypała się cała konstrukcja. Przede wszystkim zaś, by wyrzucić do kosza wszelkie prognozy i analizy mówiące, że frank nigdy już nie będzie po 3 złote (lub ostatnio, że będzie po 5 złotych), ropa naftowa będzie kosztowała 250 dolarów, metr mieszkania w Warszawie 30 000 złotych, zaś małe i średnie przedsiębiorstwa będą najlepszą inwestycją giełdową w ciągu kolejnych trzech, pięciu lat (licząc od największej ich popularności, czyli 2007 roku).
Zmarły w ubiegłym roku Edward Lorenz zasłynął pojęciem zwanym efektem motyla. W dużym uproszczeniu chodzi o to, że w złożonych układach nawet niewielka zmiana jednego z elementów układu może prowadzić do ogromnych zmian w całym układzie. W obrazowym przykładzie Lorenza, który zajmował się zjawiskami atmosferycznymi, chodziło o to, że ruch skrzydeł motyla w jednej części świata może wywołać burzę w innej jej części. Rynki finansowe to organizm wyjątkowo złożony i wyjątkowo połączony. Niestety, w większości przypadków ludzie zapominają o tym, i choć często nie uznają za rozsądne planować swoich działań z kilkuletnim wyprzedzeniem, nie mają żadnych oporów, by wierzyć we własne prognozy tego, co będzie, za pięć, dziesięć lat na rynku złota, złotego, akcji czy ropy naftowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.