Bomba tyka, a rząd nic nie robi
Komisja Europejska zgodziła się rozluźnić pętlę na szyi polskiego ministra finansów - nasz dług publiczny będzie rósł wolniej, gdyż transfery do otwartych funduszy emerytalnych mają być liczone inaczej. Zabiegaliśmy o tę decyzję od dawna, ale Jacek Rostowski jest z niej niezadowolony. Przyszli emeryci i podatnicy także niech nie liczą na wyższe emerytury, choć z nieco innego powodu.
Przyczyną niezadowolenia ministra i rządu jest fakt, że nie całe transfery do OFE będą odliczane od długu publicznego, ale tylko za okres pięcioletni. I to częściowo, za każdy kolejny rok mniej. Polska i osiem innych krajów UE chciały, by cała suma naszych składek emerytalnych, która kierowana jest do drugiego filaru, nie była wliczana do zadłużenia państwa. Dzięki OFE państwo zdejmuje z siebie część przyszłego emerytalnego długu - kapitałową część przyszłej emerytury wypłacać bowiem będą prywatne fundusze, a nie państwo. W naszym przypadku transfery do drugiego filaru są najważniejszym powodem tak szybkiego wzrostu długu. Rocznie jest to bowiem około 20 mld zł.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.