Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

Hańba nie zna granic

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę

Za swoje zbrodnie Roman Polański odpowiedział. Wieloletnim wygnaniem. Filmami, które pewnie nigdy nie osiągnęły sławy, pieniędzy i zaszczytów, jakie mogło mu zapewnić Hollywood. 33 latami życia z piętnem ściganego pedofila. Czas zrobił swoje. Dziś 76-letni człowiek nie musi już być na powrót przewożony w kajdankach przez pół świata. Tym bardziej że odpowiadać miał nie za same czyny, ale za sądowe błędy proceduralne. Miejmy nadzieję, że to brały pod uwagę szwajcarskie władze, a nie sławę, zasługi dla kina i apele możnych znajomych Polańskiego. Tych wszystkich, którzy utrzymywali, że gwiazdora nie można traktować jak pospolitego przestępcy seksualnego. Bo tak jest i już.

Żar sympatii do Polańskiego nieco wystygł po publikacji zeznań jego ofiary. Drastyczne opisy przerywane prośbami 13-letniej dziewczynki: "nie", "proszę nie" - swoje zrobiły. Teraz, kiedy oddajemy do druku ten numer, na ekrany powraca jednak dawny tryumfalizm nie tylko jego przyjaciół, ale też polityków. Francuskich i polskich elit fałszywie odczytujących decyzję jako zwycięstwo sprawiedliwości. Jeżeli już, to litości. Bo czyny Polańskiego pozostają dziś równie ohydne, co w 1977 roku. Prawo amerykańskie nie dosięgnie go w Europie, ale hańba nie może znać granic.

@RY1@i02/2010/134/i02.2010.134.000.002d.001.jpg@RY2@

Tomasz Wróblewski

Tomasz Wróblewski

tomasz.wroblewski@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.