Politycy na bakier z logiką
Czym są składki emerytalne? Czy mogą pełnić rolę dodatkowego podatku, niwelującą różnice w dochodach poszczególnych ludzi? Każdy, kto choćby pobieżnie zna system emerytalny, odpowie, że te pytania padają co najmniej o kilkanaście lat za późno. Przecież odpowiedzi na nie już dawno zostały udzielone. Co najmniej od 1999 r., czyli od wejścia w życie reformy emerytalnej. Wiemy przecież, że składki to nasz kapitał. Od tego, ile uzbieramy przez lata zawodowej aktywności, zależeć będzie wysokość naszej przyszłej emerytury.
My mamy tego świadomość, ale politycy, którzy stanowią dla nas prawo, są ciemni jak tabaka w rogu. Albo cynicznie próbują nas oszukać. I nawet - jak na razie - im się to udaje. Nikt bowiem nie zwraca uwagi na to, że te same partie, które mienią się obrońcami reformy, jednocześnie stały się zwolennikami kwotowej waloryzacji emerytur. Ich przedstawiciele przy okazji kampanii wyborczej mówią o tym wprost. Te partie to Prawo i Sprawiedliwość, Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Sojusz Lewicy Demokratycznej.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.