Jak żyć, Panie Premierze?
Męczą wszyscy biednego Donalda Tuska. Pojechał spotkać się z rolnikami, którzy doznali strat z powodu wiatrów i burz, a uprawiali paprykę. Rzeczywiście na tle przeciętnego losu polskiej wsi są to ludzie szczególni, bo chociaż próbowali się specjalizować, jednak jakby zapomnieli, że w rolnictwie bardzo wiele zależy od losu i pogody. Ryzyka uniknąć się nie da, tak jak się nie da - co prawda skala znacznie większa - ubezpieczyć od trzęsienia ziemi. A rząd nie może brać na siebie każdego ryzyka, bo musiałby w równym stopniu zajmować się tymi, którzy popadli w tarapaty z powodu franka, jak i tymi, których przedsiębiorstwa mają się kiepsko z powodu złego zarządzania. Rząd nie jest od tego: ma stworzyć możliwości i na tym dość, reszta w rękach ludzi.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.