Po prostu siedzimy. I nic nie robimy
Alarmujące wieści na temat spadku czytelnictwa książek spowodowały, że zacząłem się przyglądać temu, co większość ludzi robi w czasie, kiedy nie ma nic do roboty. A zatem w kolejce do lekarza czy dentysty, w pociągu i przy innych okazjach tego rodzaju. Dziewięćdziesiąt procent nie robi nic. To znaczy nie czyta ani gazety, ani książki, nic nie notuje, niczym się nie zajmuje. Czasem, jak w wiejskiej przychodni, gdzie wszyscy się znają, toczy się powolna rozmowa, czyli narzekanie na wszystko. Przy innych okazjach ludzie nawet nie rozmawiają. Tylko młodzi czasem wyciągają laptopy i udają, że pracują. Obywatele w wieku średnim natomiast wpatrują się w komórki, jakby mieli nadzieję, że albo ktoś zadzwoni, albo z komórki wyskoczy królik jak z kapelusza.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.