Unijne pieniądze to tylko dodatek
Spór o to, ile pieniędzy powinniśmy dostać z Unii Europejskiej na następny okres budżetowy, który przetoczył się przez nasz kraj, przypomina awanturę w rodzinie dotyczącą tego, ile kto powinien dostać w spadku po żyjącej jeszcze i w miarę krzepkiej babci. Rząd zaprezentował stanowisko zrozumiałe, opozycja - absurdalne. Rząd bowiem walczy o realizację określonych zasad unijnych, co może być trudne ze względu na kryzys, ale co jest zgodne z najrozmaitszymi umowami. Opozycja, a zwłaszcza Jarosław Kaczyński, chciałaby tego, co się nam należy, i to według zmienianych ciągle kryteriów, czasem martyrologicznych, czasem rolniczych, czasem po prostu należy się, bo się należy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.