W kryzysie chudną nawet święte krowy
Instytucje zwane niezbyt elegancko świętymi krowami co roku serwowały propozycje wyższych nawet o kilkanaście procent budżetów. Robiły to w ramach biurokratycznej gry: jeśli nie wnioskujesz o wzrost budżetu, a wszyscy inni dookoła to robią, to jesteś zadowolony z tego, co masz. Tak byłoby w teorii, bo w praktyce reguły tej gry są twardsze i takie wytłumaczenie byłoby za proste. W realiach gry budżetowej jeśli nie chcesz więcej, to znaczy, że faktycznie masz za dużo i warto ci obciąć wydatki. A obcięty budżet to mniejsza władza. Mniejsza władza to degradacja. Dlatego nawet jak nie masz co zrobić z pieniędzmi, o, przepraszam, mówi się ze środkami, to warto poprosić o więcej. Stąd zgodnie z prawami Parkinsona musisz wnioskować o więcej, nawet jeśli nie ma to sensu. I jeśliby prześledzić budżety instytucji państwowych, to taka reguła działa na ogół niezawodnie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.