Ekonomiczne wyrocznie karmią nas iluzjami
Prognozy są trudne. Zwłaszcza kiedy dotyczą przyszłości - przestrzegał Mark Twain. Mimo to zapotrzebowanie na eksperckie przepowiadanie przyszłych wydarzeń i trendów jest ogromne. Szczególnie w biznesie. Jaki tego efekt? Mizerny, a czasem bardzo niebezpieczny
"Polskie PKB załamie się w roku 2014". "Grecja będzie musiała wystąpić ze strefy euro". "Zielone technologie to kolejna bańka spekulacyjna". Codziennie jesteśmy bombardowani tego typu prognozami wygłaszanymi przez naukowców z tytułami wydanymi przez najlepsze uczelnie ekonomiczne albo ludzi, którzy zjedli zęby na robieniu interesów. Jakie jest prawdopodobieństwo, że ich prognozy się spełnią. - Niewielkie - uważa Philip Tetlock, psycholog z renomowanej Wharton School of Business na Uniwersytecie Pensylwanii (patrz: rozmowa). Skąd Tetlock o tym wie? No, cóż, po prostu to sprawdził.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.