Moja szczęśliwa generacja musi spłacić dług wobec młodszych
Należę do szczęśliwego pokolenia: zbyt młodego, by pamiętać Wielki Kryzys, II wojnę światową czy powojenną nędzę. Pierwszym politykiem, którego rozpoznawałem, był Harold MacMillan, który mówił wyborcom, że nigdy nie powodziło im się lepiej. Jego stwierdzenie było prawdziwe, nawet jeżeli niemądre, i ja, i moi rówieśnicy na tym skorzystaliśmy. Rząd płacił nam, żebyśmy szli na studia. Uznawaliśmy za oczywiste, że będziemy mogli przebierać w atrakcyjnych ofertach pracy. Szybko dostałem posadę, z której praktycznie nie można mnie było zwolnić, i szczodry indeksowany plan emerytalny. Kupiłem dom za kredyt hipoteczny, od którego odsetki były niższe niż inflacja. Mój oczekiwany czas życia jest o kilka lat dłuższy niż mojego ojca i już przekroczyłem wiek, w którym zmarł mój dziadek.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.