Życie w kraju wielkiej fikcji
Nepotyzm - słowo klucz, słowo wytrych. Dla jednych przejaw faworyzowania członków własnej rodziny (lub bliskich osób), dla innych kwestia swobody kształtowania stosunków w miejscu pracy. Tym samym to, co dla części jest przejawem patologii, dla pozostałych wytycza normę. A stąd blisko do łamania prawa. Sposobem na pozbycie się nepotyzmu miały być konkursy, szczególnie na wyższe stanowiska kierownicze. Tyle że w urzędach, szpitalach i na uczelniach to dalej fikcja. Co z tego, że np. ordynator ma być wybierany z konkursu, skoro z góry wiadomo, jak należy ustawić warunki, żeby go wygrała właściwa osoba. Sytuacja przypomina trochę przetargi na budowę autostrad i dróg. Niby ogłasza się konkurs, firmy się zgłaszają, a i tak wygrywa ta właściwa, czyli taka, która proponuje najniższą cenę.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.