Ministrze, znajdź sobie adwokata!
Sędzia podejmujący się roli pełnomocnika ministra sprawiedliwości przed sądem powinien, moim zdaniem, faktycznie stanąć przed sądem - ale dyscyplinarnym. Za uchybienie godności sędziego
W Ministerstwie Sprawiedliwości pracuje ponad stu dwudziestu sędziów. Zajmują różne stanowiska, od podsekretarzy stanu poprzez funkcje kierownicze różnych szczebli, a skończywszy na stanowisku "głównego specjalisty" - bo wszyscy ci, którzy nie są niczyimi przełożonymi, noszą tytuły "głównych specjalistów". Wszyscy obłożeni są też zakazem orzekania przez cały czas pracy w ministerstwie. Zakaz ten wynika ze stanowiska Trybunału Konstytucyjnego, który nie bez racji stwierdził, że nie można być jednocześnie przedstawicielem władzy wykonawczej, siedząc za biurkiem w ministerstwie, i władzy sądowniczej, siadając raz na miesiąc na sali rozpraw. Ale czy wolno takiemu sędziemu występować w roli pełnomocnika strony procesowej?
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.