Polski raj podatkowy
Są podobno gdzieś daleko. Na Kajmanach albo na Nauru. Ewentualnie w Liechtensteinie albo na Cyprze. A co, jeśli raj podatkowy jest całkiem blisko? A konkretnie u nas, nad Wisłą? W kraju niskich podatków i totalnego przyzwolenia społecznego na oszukiwanie fiskusa
Zakładam, że ten tekst może się wielu czytelnikom nie spodobać. Zacznę więc od pewnego doprecyzowania. Wśród tych, którzy uznają go za jednostronny i przesadzony, chciałbym wyróżnić dwie grupy. Jedną z tych grup rozumiem. To ci ciężko pracujący - zwłaszcza na własny rachunek - Polacy, którzy mają z rodzimą skarbówką całą masę złych doświadczeń. Problemy ze zwrotem VAT-u, długie kontrole, nieczytelne i zmieniające się interpretacje przepisów albo generalna podejrzliwość oraz brak profesjonalizmu po stronie organów fiskalnych polskiego państwa. Nie mam prawa wątpić w prawdziwość tych doświadczeń. Chcę tylko powiedzieć tym osobom, że to, co napotykają, to raczej styl egzekucji podatkowej. Będący w jakimś sensie również wynikiem tego, że Polska jest podatkowym rajem. Ale o tym za chwilę.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.