Bylejakość króluje wszędzie
Edukacja prawników
Temida z opaską na oczach jest symbolem bezstronności, jednak wielu polityków stanowiących prawo najwyraźniej uważa, że oznacza ślepotę. Dowodem jest coraz bardziej widoczny upadek zawodów prawniczych, który jest następstwem nie tylko braku aktywności przedstawicieli tych zawodów, unikających krytyki i rzetelnej dyskusji. Bylejakość jest powszechna, a prawo zmierza nadal, niestety, w złym kierunku, szkodząc nie tylko obecnym i przyszłym kadrom zawodów zaufania publicznego, ale przede wszystkim społeczeństwu. W marcu 2015 r. nakładem wydawnictwa C.H. Beck ukazała się książka "Egzamin notarialny, akty notarialne i inne czynności - projekty" autorstwa G. Mikołajczuka i P. Biernackiego - żenujące opracowanie, którego nie sposób doczytać do końca. Wywołała ona konsternację wśród aplikantów notarialnych i ich wykładowców. Bo jak odpowiedzieć młodym ludziom i sobie samemu na pytanie, jak to możliwe, żeby tak mierna publikacja w ogóle mogła ujrzeć światło dzienne, a samorząd notarialny i specjaliści od prawa, np. w resorcie sprawiedliwości, siedzą cicho? Czy właśnie tak byle jak mamy uczyć zawodu notariusza, gdzie wymaga się szczególnej staranności? Pozostawieni sami sobie czujemy się, niestety, bezradni.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.