Prezydent Amerykanów drugiego sortu
Z tupecikiem równie kiczowatym jak fryzura Dolly Parton, z opalenizną rodem z solarium, z nieukrywanym zamiłowaniem do przepychu. Trump stał się idolem dla tych Amerykanów, których wielkomiejskie elity pogardliwie nazywają "białymi śmieciami". I to mimo że sam nie ma z nimi nic wspólnego
Trumpenproletariat" - taki termin amerykańscy socjolodzy i analitycy ukuli już kilka miesięcy temu. William H. Frey, demograf z Brookings Institution, wyborców prezydenta elekta opisał jako: "pozamiejskie, aktualnie dosyć wściekłe, błękitne kołnierzyki". Ale dopiero teraz, po wynikach wyborów widać, jak politycznie wściekła jest ta grupa. Grupa, która przez lata była nie tylko ekonomicznie, ale i politycznie wykluczana.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.