Dziennik Gazeta Prawana logo

Nie chcę Cię martwić, ale jesteś feministką

27 czerwca 2018

"Trzeba zdawać sobie sprawę, komu się dawało", "Gwałt jest dla kobiety tak stresujący, że nie da się zajść w ciążę", "Opozycja sprowadzona do poziomu wulgarnych c...". Oburzenie na panów, którzy wyrażali podobne zdanie na temat czarnego poniedziałku i protestów przeciwko zaostrzeniu ustawy antyaborcyjnej, oczywiście się przetoczyło. I co? Nic

Można oczywiście popaść w zachwyt nad stoma tysiącami protestujących w ramach strajku kobiet. Że to nowa siła polityczna. Że w kilka dni zmobilizowała się ogromna masa kobiet (i trochę mężczyzn) z całej Polski. Że udało się doprowadzić do odrzucenia projektu prawa, który wywołał ogromny opór społeczny. Sto tysięcy osób na demonstracjach w całym kraju to wynik zaskakująco dobry. Przyznam, sama spodziewałam się o wiele gorszego. PiS błyskawicznie wycofał się z zaostrzenia przepisów (nie ma co udawać, że to był projekt obywatelski, choć taki "przekaz dnia" od poniedziałku starają się podawać "Wiadomości"), a premier Szydło oficjalnie zrugała ministra Waszczykowskiego. To wszystko wygląda na jakiś tam sukces. Ale czy realnie poprawi sytuację kobiet? Czy spowoduje, że inaczej zacznie się patrzeć na feminizm i jego rolę w kształtowaniu nowoczesnego społeczeństwa? Czy wreszcie same kobiety masowo i powszechnie zaczną interesować się tym, jak wygląda ich pozycja w systemie prawnym i czy można ją poprawić?

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.