Wolne związki zawodowe
Niektórzy zwolennicy wolnego rynku z chęcią wysłaliby "zawodowe związki na Powązki", czyli na cmentarz historii. Niesłusznie. Bo ich działalność nie musi być z definicji warcholstwem ani cyniczną walką o przywileje
Istnieją badania naukowe wskazujące, że nasze kulinarne upodobania łączą się z naszymi zapatrywaniami politycznymi. Weganie na przykład poglądy mają częściej lewicowe niż konserwatywne. Trudno zatem dziwić się oburzeniu, jakie zawrzało na lewicy, gdy w połowie czerwca poszła fama, że jedna z najbardziej znanych warszawskich knajp wegańskich - "Krowarzywa" - nie respektuje praw pracowniczych. Postawa jej właściciela zakrawała na ideologiczną zdradę i w związku z tym działacze organizacji pracowniczych postanowili demonstrować niezadowolenie przed samym wejściem do jego baru - w sposób daleki od eleganckiego. Dodatkowo rozsierdził ich Marek Tatała, ekonomista z Forum Obywatelskiego Rozwoju, który wszedłszy w tłum, postanowił wstawić się za właścicielem. Jak przekonywał, większość pracowników "Krowarzyw" nie miała do pracodawcy zastrzeżeń, a obrońcy ludu pracującego, blokując funkcjonowanie knajpy, ryzykowali, że mogą ów lud zwyczajnie skrzywdzić.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.