Wielkie liczby, które nic nie znaczą
Gospodarka jest tak skomplikowana, że mało kto rozumie wszystkie jej zawiłości. Tym lepiej dla polityków, bo skoro mało kto ogarnia, o co chodzi, to można mówić, co się chce. A ciemny lud i tak to kupi
Każdy dobrze zna taką sytuację. Wywiad telewizyjny albo debata wyborcza na żywo. Polityk X rzuca astronomiczną kwotę politykowi Y i mówi: tyle ukradliście. Albo: tyle przejedliście. Albo: tyle byśmy mieli więcej, gdyby nie wasza nieudolność. Kto będzie w stanie od ręki zweryfikować taki komunikat? Nawet specjaliści potrzebują na to czasu, zwłaszcza jeśli wypowiedź była najeżona liczbami. Zaś średnio wyrobiony odbiorca przyjmuje te słowa na wiarę.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.