Dziennik Gazeta Prawana logo

Pochwała prostej pracy

Pochwała prostej pracy
nieznane / fot. Fazry Ismail/EPA/PAP
29 listopada 2018

Gospodarka potrzebuje pracowników niewykwalifikowanych – a nie tylko inżynierów. Roboty tego (prędko) nie zmienią

Brałem tę pracę cholernie serio. To była praca na zmywaku, ale przez to, że traktowałem ją tak poważnie, nie była zwyczajnym zajęciem. Gdy stałem się już sprawnym pomywaczem, miałem więcej wolnego czasu, więc nauczyłem się gotować, by w końcu zacząć pomagać kucharzom. To była lekcja odpowiedzialności – wspomina w jednym z wywiadów prof. Jordan Peterson, obecnie jeden z najbardziej znanych na Zachodzie intelektualistów, youtuber i autor książki „12 życiowych zasad”. Tym razem mowa będzie jednak nie o nim, lecz o prostych pracach (w slangu statystyków: o pracach dla osób nisko- albo niewykwalifikowanych), których symbolem może być właśnie zmywak. W końcu polscy emigranci w Wielkiej Brytanii, zaraz po otwarciu dla nas tamtejszego rynku, robili kariery, szorując gary. Peterson odświeża nam zapomnianą prawdę: żadna praca nie hańbi. Nawet ta niewymagająca specjalnej wiedzy. Warto o tym pamiętać, gdy wokół słychać głosy, że wszyscy powinniśmy być inżynierami lub (najlepiej genialnymi) przedsiębiorcami, bo inaczej czeka nas bieda. Na podstawie tej asumpcji tworzy się też politykę gospodarczą. Tymczasem taka filozofia może stanowić zagrożenie, choćby dla PKB. Gdyby nie „niewykwalifikowani robotnicy”, gospodarka rosłaby wolniej!

Pozostało 94% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.