Dziennik Gazeta Prawana logo

Drenaż odwetowy

Drenaż odwetowy
nieznane / fot. Grant Faint/Getty Images
19 lipca 2018

Odkąd Chińczycy zdali sobie sprawę, że są już globalnym imperium, zaczynają odczuwać wyższość nad ludźmi Zachodu. Kiedyś ich podziwiali, dziś uważają za jeden z zasobów do eksploatacji

Wczoraj miałem tu bójkę z 11 „czarnuchami”, ale pogoniłem ich i zdążyłem posprzątać – takimi słowami przywitał mnie kilka tygodni temu właściciel baru muzycznego w podpekińskim Zhangjiakou i zaczął ze szczegółami opowiadać historię bójki, jakby to było najciekawsze, co przydarzyło mu się w życiu. Rasistowski język Chińczyków przestał mnie już dziwić. Bywam w Chinach od 2014 r. i podobnych pełnych poczucia wyższości uwag na temat czarnoskórych usłyszałem od wyedukowanych, dobrze sytuowanych i generalnie przyjaznych i uprzejmych ludzi bardzo wiele. Jednak ostatnio w świadomości Chińczyków do czarnoskórych, których powszechnie uważają za nieporadnych („przecież Afryka taka biedna!”) i agresywnych („w kilkunastomilionowym południowo-wschodnim mieście Kanton regularnie wywołują bójki!”), do Japończyków, których mają za barbarzyńców („napadli na nas w 1937 r.!”), i do zdradzieckich Ujgurów („bo to separatyści”), dołączyła nowa, całkiem spora grupa. To ludzie Zachodu albo po prostu „gweilo” (czyt. „głąjlou”). Białasy.

Pozostało 95% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.