O psie, który jeździ (państwową) koleją
Mam psa. Maltańczyka. A właściwie maltankę. To taka mała biała kulka. Wożę ją po Polsce, głównie pendolino. Zgodnie z regulaminem przewozu zwierząt w pociągach PKP Intercity mogę psu kupić bilet. Ale nie muszę, jeśli przewiozę go w "odpowiednim pojemniku" (definiowanym jako "klatka, pudło, kosz itp."; co to znaczy "odpowiedni" - nie wiem). Wkładam więc swoją kulkę do torby naręcznej i trzymam na kolanach. Psina wyrosła nadmiernie, więc w torbie wygląda tak jak ja w jeansach w rozmiarze 34.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Autopromocja
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.