Dziennik Gazeta Prawana logo

Wybory do sfałszowania, czyli jak upada autorytet

3 kwietnia 2018

"Prawo i Sprawiedliwość będzie mogło sfałszować wybory". "W reformie Sądu Najwyższego chodzi o przejęcie wpływu nad ocenianiem ważności wyborów". "Co Prawo i Sprawiedliwość postanowi, to Sąd Najwyższy zrobi". To tylko kilka z setek komentarzy na temat wchodzącej w życie ustawy o Sądzie Najwyższym, na które się natknąłem. Zdaniem wielu polityków i komentatorów najważniejsza zmiana - prawdziwy cel uchwalenia ustawy - kryje się w art. 26. Zgodnie z nim nowo powołana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych będzie m.in. rozpoznawała protesty wyborcze oraz stwierdzała ważność wyborów. Ale przecież to, że Sąd Najwyższy będzie się tym zajmował, to nic nowego. Tak było też do tej pory, co zresztą wynika wprost z art. 101 ("Ważność wyborów do Sejmu i Senatu stwierdza Sąd Najwyższy" i "Wyborcy przysługuje prawo zgłoszenia do Sądu Najwyższego protestu przeciwko ważności wyborów na zasadach określonych w ustawie") i art. 129 ust. 1 konstytucji ("Ważność wyboru Prezydenta Rzeczypospolitej stwierdza Sąd Najwyższy").

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.