Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Młodzi nauczyciele chcą godnie zarabiać, a nie umierać za Kartę

17 grudnia 2019
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

J a rosław Kaczyński, prezes PiS, rozpoczynając kolejną zwycięską kadencję swojego ugrupowania, powiedział, że będzie ona trudniejsza od poprzedniej. Według mnie podobnie mógłby powiedzieć Sławomir Broniarz, który w listopadzie po raz enty został prezesem największego związku zawodowego nauczycieli. Jego ugrupowanie liczy około 250 tys. członków na ponad 600 tys. wszystkich pracujących w szkołach i przedszkolach. Na horyzoncie pojawiła się jednak nowa oddolna inicjatywa pod nazwą „Ja Nauczyciel”. Na portalu społecznościowym zgromadziła ona 40 tys. sympatyków, którzy określają się jako superbelfrzy i już pracują nad statutem założycielskim nowego związku zawodowego. Można śmiało powiedzieć, że idzie nowe!

Widać to choćby w ostatnim wywiadzie udzielonym dla DGP przez Mirosławę Stachowiak-Różecką, przewodniczącą sejmowej komisji edukacji, nauki i młodzieży. Bez ogródek stwierdziła, że nie warto umierać za Kartę nauczyciela. Przypomniała, że dokument ten został sporządzony w stanie wojennym z wiadomych wszystkim powodów…. Te stwierdzenia rozsierdziły lewicę i Związek Nauczycielstwa Polskiego. Do Dariusza Piontkowskiego, szefa MEN, wysłano interpelację poselską, w której pytano, czy to prawda, że Karta nauczyciela będzie zlikwidowana (ja dodałbym: „wreszcie”).

W efekcie znów rozgorzała dyskusja, co z tą kartą. Czy wciąż warto za nią umierać? Oczywiście ZNP będzie o nią walczył do ostatniej kropli krwi, bo to jedyny powód, dla którego jeszcze ma tylu członków.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.