Ekonomia jaskiniowa
Największą katastrofą, którą mogą nam przynieść zmiany klimatu, jest oddanie władzy nad gospodarką tym, którzy z nimi walczą
Niektórym imponuje idealizm młodej aktywistki klimatycznej Grety Thunberg. Mnie niepokoi. – Jesteśmy u progu zagłady, a wy potraficie tylko wygłaszać te swoje bajki o wiecznym wzroście gospodarczym – robiła wyrzuty elitom podczas wrześniowego szczytu klimatycznego ONZ w Nowym Jorku. Tymi słowami zapisała się – choć zapewne nieświadomie – do obozu antywzrostowców.
Istnieją dwa ruchy intelektualne, które można określić w ten sposób. Pierwszy to „zero growth”, uznający dalsze podbijanie wzrostu gospodarczego za zjawisko niepożądane. Drugi, „degrowth”, jeszcze bardziej radykalny, głosi, że należy nie tylko zrezygnować z dalszego zwiększania PKB, lecz także je zredukować. Celem obu jest ochrona ludzkości przed nią samą, gdyż eksploatując zasoby naturalne, dążymy do samozagłady.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.