Dziennik Gazeta Prawana logo

Rozstrzeliwanie biedy

Walka z terroryzmem, troska o demokrację, obrona praw człowieka. To zestaw pretekstów do zagranicznych interwencji Stanów Zjednoczonych. Niektórzy chcą poszerzyć go o walkę z ubóstwem

Nie potrzeba wiele, by sprowokować jankesów do militarnej interwencji. W 1824 r. wystarczyło, że mieszkańcy portorykańskiego Fajardo obrazili amerykańskich marynarzy, by okręty US Navy ostrzelały miasteczko, chcąc wymusić przeprosiny. Jako że Portoryko należało wówczas do Hiszpanów, a rok wcześniej prezydent USA James Monroe ogłosił doktrynę izolacjonizmu, zakładającą nieangażowanie się w sprawy Europy, to komandor David Porter – dowódca ataku – stanął przed sądem. Przez kolejne dekady głównym pretekstem amerykańskich militarnych interwencji zagranicznych była walka z piratami: marynarka USA ścigała ich na Sumatrze czy w Grecji. Co do zasady jednak pojęcie amerykańskich interesów było traktowane bardzo wąsko i by Stany Zjednoczone wysłały do odległych krain regularną armię, potrzeba było dopiero wojen światowych.

Pozostało 96% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.