Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Opinie

TK sam siebie sprowadził do roli kurtyzany

29 października 2020
Ten tekst przeczytasz w 9 minut

22 października Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok nie tylko w sprawie aborcji. Wydał przede wszystkim wyrok na siebie. Wypowiadając się w sposób sprzeczny z konstytucją i swoim dotychczasowym orzecznictwem (w szczególności z wyrokiem z 1997 roku, który jest teraz powszechnie błędnie interpretowany), wypowiadając tzw. kompromis aborcyjny, zmienił ustrój państwa. I z tego powodu trudno je nadal traktować jako świeckie.

To nie jest pierwszy kontrowersyjny wyrok TK. Mieliśmy protesty po orzeczeniu w sprawie rodzinnych ogródków działkowych. Pamiętamy burzliwe dyskusje po wyrokach dotyczących wieku emerytalnego, uboju rytualnego, tzw. ustawy o bestiach czy przejęcia pieniędzy z OFE. Zagadnienia rozstrzygane przez TK prawie nigdy nie sprowadzają się do czarno-białych sytuacji, winny – niewinny. Trybunał zawsze musi dokonać ważenia wartości. Poglądy zarówno sędziów, jak i społeczeństwa są więc zróżnicowane.

Jednak do tej pory żadne orzeczenie TK nie wzbudziło tak zdecydowanego sprzeciwu. Tymczasem wyrok w sprawie aborcji sprowokował ludzi do wyjścia na ulice w sytuacji realnego zagrożenia zakażeniem COVID-19, na który zmarło w Polsce już prawie 5,2 tys. osób. Żadne wcześniejsze rozstrzygnięcie TK nie wywołało takiego oburzenia na Kościół, żeby doprowadzić do aktów wandalizmu. Wreszcie – żaden wyrok trybunału nie pchnął dotąd ludzi do fizycznych ataków na siebie nawzajem. Jeśli rację ma prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z Uniwersytetu Warszawskiego – a myślę, że ma – to TK może istnieć tak długo, jak długo jego orzeczenia nie są powszechnie kontestowane i cieszy się legitymizacją społeczną.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.