Muzyczna konfekcja i smoothjazzowa nuda
Po dziesięciu latach milczenia na scenę powraca Sade - niestety albumem "Soldier of Love" znów nie przekona do siebie nowej publiczności.
Aż trudno uwierzyć, że jej staż w muzyce popularnej może być porównywalny do Madonny czy Whitney Houston. W końcu przez blisko 25 lat kariery nagrała zaledwie sześć albumów, a swój najlepszy okres zaliczyła mniej więcej na przełomie lat 80. i 90. dzięki takim przebojom, jak m.in. "Smooth Operator" i "The Sweetest Taboo". Nie stała się jednak na tyle wyrazistą postacią w popkulturze, żeby ktokolwiek próbował ją w tym czasie zastąpić, i nie wpłynęła jakoś znacząco na rozwój muzyki. Za to wychowała sobie grono dziś już dorosłych słuchaczy, którzy głównie z sentymentu sięgnęli w 2000 roku po album "Lovers Rock" i teraz też będą chcieli się powzruszać przy "Soldier of Love".
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.