Kim ja naprawdę jestem?
Nathan Price niby wiedzie normalne życie dorastającego nastolatka, ale nigdy nie opuszcza go poczucie, że nie wszystko wokół niego jest w porządku. I oczywiście ma rację, o czym przekonuje się, gdy znajduje swoje zdjęcie z dzieciństwa w internetowym serwisie na temat zaginionych osób. Rodzice Nathana już mają mu powiedzieć, o co chodzi, gdy zostają zabici przez agentów tajnych służb. Price uchodzi z życiem, ale choć na karku siedzą mu wciąż świetnie wyszkoleni zabójcy, przede wszystkim pragnie poznać prawdę o swoim pochodzeniu, w czym pomoże mu urocza sąsiadka - jedyna osoba, której może zaufać. Ciągu dalszego "Porwania" możemy się na razie jedynie domyślać, film wchodzi bowiem na ekrany bez pokazu prasowego. Nie musi to oznaczać kompletnej klapy: za kamerą stanął zdolny rzemieślnik John Singleton (niegdyś spec od kina społecznego w rodzaju "Chłopaków z sąsiedztwa"), na drugim planie pojawia się wielu znakomitych aktorów, m.in. Alfred Molina, Maria Bello, Sigourney Weaver i Michael Nyqvist (znany ze szwedzkiej adaptacji powieści Stiega Larssona). Niestety główną rolę gra tu niejaki Taylor Lautner, czyli wilkołak Jacob z ekranizacji "Zmierzchu". I właściwie wszystko jest jasne - fabuła nie gra tu żadnej roli, chodzi o przyciągnięcie do kin nastolatek zafascynowanych równie przystojnym co nieutalentowanym aktorem.
WP
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu