Chaos pod kontrolą
Debiut Beneficjentów Splendoru udowodnił, że na naszym rynku wciąż są artyści, którzy potrafią zaskoczyć stylistyką i tekstami. Drugi album to wstrząs podwójny
Wydaną dwa lata temu pierwszą płytę projektu muzyka i dziennikarza Marcina Staniszewskiego krytycy okrzyknęli "najciekawszą figurą językową i muzyczną rodzimego avantpopu". Słusznie, bo płyta "Trendywaty Chłopiec" oczarowywała oldskulową elektroniką i zaskakująco ironicznymi tekstami o życiu w mieście. Beneficjentom szybko udało się też podbić internet - głównie za sprawą zabawnego klip do numeru "Ręce pełne robota". Nagrywając drugi krążek, Marcin mógł pójść na łatwiznę, kontynuując kabaretową linię "Rąk pełnych robota". Tymczasem stało się zupełnie inaczej. Język potraktował poważniej, podobnie jak eksperymentowanie z dźwiękiem. Dzięki temu trudno będzie o nim zapomnieć, a konkurencji trudniej go dogonić.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.