Dziennik Gazeta Prawana logo

Możliwość przemiany

1 lipca 2018

"Misja kadrowego" izraelskiego reżysera Erana Riklisa gubi się między komizmem a łzawą tragedią

U Erana Riklisa wszyscy pląsają niby w chocholim tańcu, a zmrożony zimowym lodem i śniegiem zaskorupiały świat trwa w wygodnej stagnacji. Obojętność wydaje się cechą nadrzędną, dzięki której silniejsze jednostki przetrwają darwinowską wojnę, bowiem współczucie, uczucie i altruizm człowiekowi nie przystoją. "Misja kadrowego" prowadzi widza przez wyludnione, posowieckie plenery, gdzie nad drzewami górują opuszczone reaktory atomowe, a zwykły ludzki odruch stoi na przegranej pozycji, zderzony z nadmiarem biurokratycznych procedur. Przez pierwsze kilkadziesiąt minut filmu można odnieść wrażenie, że obcuje się z kinem defetyzmu, choć materiały promocyjne obiecują komedię. I faktycznie - komizm jest, lecz nierozerwalnie spleciony z tragedią i, niestety, nader uproszczoną przemianą charakterologiczną głównego bohatera.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.