Dziennik Gazeta Prawana logo

Berlin na Brooklynie

27 czerwca 2018

Wyreżyserowany przez Juliana Schnabla zapis pierwszego koncertu z utworami z albumu Lou Reeda "Berlin" pokazuje, że siłą nowojorskiego artysty jest autentyczność i bezkompromisowość

Zaledwie rok po tym, jak drugi solowy album Lou Reeda - wyprodukowany przez Davida Bowiego "Transformer" (1972) z przebojami "Perfect Day" i "Walk on the Wild Side" - zrobił furorę, artysta zmienił kierunek swoje muzycznej drogi. Wydał trudny koncept album "Berlin" pokazujący Reeda jako zupełnie innego muzyka, niż był do tej pory. Fanom się to nie spodobało, płyta okazała się komercyjną klapą. Aż do 2006 roku wielu uważało ją za wypadek przy pracy. Wtedy tę opowieść o zakończonej samobójstwem miłości narkomanów, którą w chwili premiery okrzyknięto najbardziej depresyjną płytą wszech czasów, Reed pokazał na nowo.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.