Mój syn, potwór metaforyczny
W "Łagodnym potworze" Kornel Mundruczo bawi się w filmowego demiurga, ale jednocześnie przyznaje się do artystycznej niemocy
To nie będzie łagodny seans. Już sama sceneria skąpanego w zimowej szarości Budapesztu wystarczy, by wywołać ciężką depresję. Kornel Mundruczo idzie w swojej wizji znacznie dalej. Wielkomiejski pejzaż zaludnia bohaterami o ogorzałych twarzach i prymitywnych umysłach. Przepełniająca film brzydota wcale jednak od niego nie odrzuca. W połączeniu z enigmatyczną fabułą nawiązującą do klasycznego "Frankensteina" ma w sobie zaskakujący magnetyzm.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.