Wizje malowane na celuloidzie
W jako tako obytym z niszowym kinem towarzystwie nie wypada się do nieznajomości Sergieja Paradżanowa przyznawać, a zachwyty nad nim łączą miłośników awangardy z arthouse’owymi ortodoksami
Na Paradżanowa zrobiła się w ostatnich latach snobistyczna moda. Co chwila ktoś urządza mu benefis, organizuje przegląd, wystawę, pokazuje nawet te mniej znane jego filmy, no i wreszcie wydaje się go na DVD. To dobrze, bo Paradżanowa zbyt długo otaczała aura twórcy hermetycznego, niezrozumiałego. Przez lata "normalni" kinomani oczekujący opowiedzianej porządnie od początku do końca historii omijali jego filmy szerokim łukiem, przekonani, że i tak nie połapią się, o co chodzi. Poniekąd słusznie, bo Paradżanow historii w tradycyjnym sensie rzeczywiście nie opowiada, składa swoje opowieści z fragmentów, ikonicznych obrazów, symbolicznych kompozycji. Najlepiej na czas seansu zawiesić zmysł analityczno-krytyczny i dać się uwieść magii dźwięków i obrazów.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.