Dziennik Gazeta Prawana logo

Wizje malowane na celuloidzie

1 lipca 2018

W jako tako obytym z niszowym kinem towarzystwie nie wypada się do nieznajomości Sergieja Paradżanowa przyznawać, a zachwyty nad nim łączą miłośników awangardy z arthouse’owymi ortodoksami

Na Paradżanowa zrobiła się w ostatnich latach snobistyczna moda. Co chwila ktoś urządza mu benefis, organizuje przegląd, wystawę, pokazuje nawet te mniej znane jego filmy, no i wreszcie wydaje się go na DVD. To dobrze, bo Paradżanowa zbyt długo otaczała aura twórcy hermetycznego, niezrozumiałego. Przez lata "normalni" kinomani oczekujący opowiedzianej porządnie od początku do końca historii omijali jego filmy szerokim łukiem, przekonani, że i tak nie połapią się, o co chodzi. Poniekąd słusznie, bo Paradżanow historii w tradycyjnym sensie rzeczywiście nie opowiada, składa swoje opowieści z fragmentów, ikonicznych obrazów, symbolicznych kompozycji. Najlepiej na czas seansu zawiesić zmysł analityczno-krytyczny i dać się uwieść magii dźwięków i obrazów.

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.