Tomasz Majewski wciąż jest antytezą sportowej gwiazdy
Po wszystkim nie mogłem spać. Po każdym konkursie tak mam. Jestem bardzo pobudzony, ciężko jest się wyciszyć, uspokoić. Leżałem, patrzyłem w sufit i myślałem. Nie pamiętam nawet o czym. Ale żadnych niesamowicie patetycznych myśli, że wszedłem do historii, czy coś takiego, nie miałem. To dziennikarze tak mówią i piszą. Ja jestem obok tego. Zasnąłem koło czwartej, wstałem o siódmej. Byłem trochę zmęczony - opowiadał kulomiot Tomasz Majewski, który w piątek wieczorem obronił tytuł mistrza olimpijskiego. O kolejnym wielkim sukcesie mówił konkretnie, czasem wręcz ze znudzeniem, bez uniesień i dużych słów. Bo Majewski, tak jak cztery lata temu, nadal jest antytezą gwiazdy.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.