Dziennik Gazeta Prawana logo

To jest po prostu @#$%^&*!

2 lipca 2018

Jeżeli w środę późnym wieczorem przejeżdżaliście w okolicach warszawskich Powązek i klęliście pod nosem, że przez mgłę widoczność jest ograniczona do 10 cm, to bardzo was przepraszam. To moja wina. A raczej Forda. Ale po kolei: Wybiegłem z biura tradycyjnie po godz. 20 i śliniąc się niemiłosiernie, wsiadłem do krwistoczerwonego mustanga GT. Mamy listopad, więc wilgotność powietrza wynosiła jakieś 7000 proc., zaś temperatura spadła to poziomu, w którym zaczynam poważnie rozważać zakup kalesonów w renifery i śnieżynki. Wcisnąłem przycisk start/stop, włączyłem grzanie siedzenia i przesunąłem dźwignię skrzyni biegów w pozycję "D". Następnie położyłem nogę na pedale gazu dokładnie z taką siłą, jak robię to w każdym innym samochodzie, o każdej porze roku i w każdych warunkach. Przy czym mustang zareagował na to zupełnie inaczej niż one - wierzgnął tak, że prawie wyleciałem przez boczną szybę. Nie chodzi o to, że jego tylne koła okazały się mieć słabą przyczepność. One nie miały jej wcale. Przez chwilę pomyślałem, że ktoś gwizdnął opony, ale te były na miejscu. Letnie, lecz nadal z głębokim bieżnikiem. Zadzwoniłem zatem do kumpla, który na co dzień ujeżdża amerykańskie legendy, i zapytałem, w czym rzecz. Powiedział krótko: "musisz rozgrzać gumy".

Pozostało 91% treści
Nie pozwól, by umknęło Ci to, co najważniejsze.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.

Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.