Ekolodzy, przekonaliście mnie
Po ubiegłotygodniowym materiale, w którym stanąłem w obronie Volkswagena, otrzymałem bardzo dużo listów. Pisali do mnie ekolodzy, geolodzy, biolodzy, urolodzy i futurolodzy. Ci pierwsi zaczynali swoje e-maile od słów: "Ty bydlaku, spalimy ci dom", a cała reszta od: "Ma pan całkowitą rację". To tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że ekoterroryści unoszący się na fali bzdury, jaką jest globalne ocieplenie, zagrażają europejskiej cywilizacji bardziej niż syryjskie pontony i tratwy unoszące się na falach Morza Śródziemnego. Dajmy im pełnię władzy, a już następnego dnia po jej objęciu wprowadzą nowe podatki: od kurzu, smażenia kurczaka i czynności fizjologicznych. Każda wizyta w toalecie będzie się kończyła rachunkiem na bilion dolarów, zaś - za przeproszeniem - za puszczenie bąka w parku groziło będzie pięć lat więzienia. Aż w końcu wrócimy do jaskiń i będziemy się żywić wyłącznie mchem zeskrobanym z ich ścian.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.